wejscie na swinice od kasprowego wierchu

Mimo niezbyt optymistycznych prognoz pogody, niedzielę 22 października 2023, spędziliśmy w Tatrach. Chcąc zaoszczędzić sił i czasu skorzystaliśmy z wyciągu n Panorama z Kasprowego Wierchu na Świnicę i Wysokie Tatry. Numer zdjęcia: 560 . Zobacz lokalizację na mapie Google . Znajdź apartament na wakacje. Booking.com . Poważny wypadek w rejonie Kasprowego Wierchu. Było o krok od tragedii. to na szczycie Kasprowego Wierchu spadł śnieg. Tatrzański Park Narodowy ostrzega turystów przed trudnymi warunkami Świnica 2301 m zwornikowy szczyt w Tatrach Wysokich o dwóch wierzchołkach, Przejście trasy wymaga dobrej kondycji i odporności na ekspozycję. Pokonujemy wie Opisz W Zeszycie Trasę Wycieczki Z Kasprowego Wierchu. Zadanie 7/23 opisz w zeszycie przedmiotowym trasę wycieczki z kasprowego wierchu do schroniska murowaniec prze… natychmiastowa odpowiedź na twoje pytanie. Opisz w zeszycie przedmiotowym trasę wycieczki z kasprowego wierchu do schroniska murowianiec przez czarny staw gąsienicowy.w opisie uwzględnij kolory szlaków. Kasprowy Wierch Verheirateter Mann Flirtet Mit Verheirateter Frau. -> Tatry -> Opisy szlaków NA GIEWONT (1894m) Z KUŹNIC PRZEZ KALATÓWKI I HALĘ KONDRATOWĄ Giewont Giewont, ze swoją charakterystyczną sylwetką przypominającą ''śpiącego rycerza'', a także 15-metrowym krzyżem wieńczącym wapienny wierzchołek, stanowi symbol nierozerwalnie związany z Tatrami, a w szczególności z Zakopanem. Bez wątpienia jest to szczyt, który przyciąga uwagę turystów w sposób szczególny. Wszystko to sprawia, że w sezonie letnim jego wierzchołek jest tłumnie oblegany, a korki tworzące się pod szczytem są częstym widokiem. Najpopularniejszy szlak na Giewont zaczyna się w Kuźnicach, nieopodal dolnej stacji kolejki linowej na Kasprowy Wierch. Szlak znakowany jest na niebiesko i prowadzi brukowaną Drogą Brata Alberta. Początkowo towarzyszy nam zielony szlak na Kasprowy Wierch. Początek szlaku w Kuźnicach Rozstaj ze szlakiem na Kasprowy Wierch Podejście na Kalatówki Trasa wznosi się równomiernie i niezbyt uciążliwie. Po około 10 minutach w prawo odchodzi droga do klasztoru Albertynów, natomiast po lewej stronie mijamy klasztor sióstr Albertynek. Klasztor Albertynek - wejście Rozwidlenie ze szlakiem do klasztoru Albertynów Przy klasztorze znajduje się kasa TPN, a także rozwidlenie szlaków. Celem ominięcia Hotelu Górskiego na Kalatówkach trzeba wybrać szlak odbijający nieco w lewo. Rozstaj ze ścieżką obchodzącą Kalatówki Chcąc dojść do hotelu należy iść dalej drogą wznoszącą się teraz nieco stromiej pod górę. Tuż przed hotelem z prawej strony dochodzi znakowana na czarno Ścieżka nad Reglami. Z Polany Kalatówki otwiera się widok na Dolinę Bystrej. Widać stąd stację pośrednią kolejki linowej na Myślenickich Turniach oraz kursujące wagoniki. Hotel Kalatówki Kalatówki widziane z drogi omijającej hotel Kalatówki Idąc dalej schodzimy nieco w dół i wchodzimy w las, przez który prowadzi dosyć wygodny, aczkolwiek niezbyt szeroki chodnik. Przy niekorzystnej pogodzie należy uważać na wyślizgane kamienie. Podejście na Halę Kondratową Podejście na Halę Kondratową Połączenie z drogą dojazdową do schroniska Po około 35 minutach dochodzimy do rozległej Polany Kondratowej, na której położone jest niewielkie schronisko (1335 m). Dobrze jest tutaj odpocząc przed męczącym podejściem na Kondracką Przełęcz, leżącą blisko 400 metrów wyżej. Przy schronisku znajduje się rozstaj szlaków, znaki niebieskie prowadzą dalej na Giewont, natomiast ku Przełęczy pod Kopą Kondracką odbija szlak zielony. Dojście do schroniska Schronisko na Hali Kondratowej Panorama sprzed schroniska ku Przełęczy pod Kopą Kondracką Od schroniska szlak prowadzi początkowo łagodnie pod górę z widokami na Dolinę Kondratową i Przełęcz pod Kopą Kondracką. Przełęcz pod Kopą Kondracką Kondracka Przełęcz Z upływem czasu podejście staje się coraz bardziej strome. Droga przewija się ponad dnem niewielkiej kotlinki zwanej Piekłem. Nad kotlinką wznoszą się skaliste Kondratowe Baszty. Piekło i Kondratowe Baszty Najbardziej stroma część podejścia wiedzie zakosami. W okolicach ścieżki znajdują się niewielkie źródełka, które są nieocenione, gdy towarzyszy nam upał. Podejście na Kondracką Przełęcz Po ponad godzinie od schroniska dochodzimy do Kondrackiej Przełęczy (1725 m). Na przełęczy rozstaj szlaków. Znaki żółte sprowadzają w dół do Doliny Małej Łąki, natomiast w górę wspinają się grzbietem w kierunku Kopy Kondrackiej. Kondracka Przełęcz i Giewont Na szczyt Giewontu prowadzi szlak niebieski. Szlak przecina rumowisko skalne i po kilku minutach dociera do Wyżniej Kondrackiej Przełęczy. Małołączniak Dochodzi tutaj z lewej strony czerwony szlak z Doliny Strążyskiej. Dobrze stąd widać wapienny wierzchołek Giewontu. Giewont Niebieski szlak rozgałęzia się powyżej przełęczy. Na szczyt wchodzi się jego prawą odnogą, natomiast schodzi lewą. W końcowej fazie podejścia musimy pokonać kilka łańcuchów o niewielkiej skali trudności. W miejscu tym często tworzą się zatory i wejście na wierzchołek może przeciągnąć się w czasie. Pierwsze łańcuchy Łańcuchy Łańcuchy wyprowadzające na szczyt Po wejściu na szczyt należy bardzo uważać, ponieważ w kierunku północnym opada kilkuset metrowa przepaść. Dojście z Kuźnic, licząc bez odpoczynków, zajmuje ok. godz. Giewont jest prawie zawsze zapełniony turystami i ciężko tutaj znaleźć spokojny kąt na odpoczynek. Ze szczytu otwiera się wspaniała panorama na leżące poniżej Zakopane i całe Podhale, a także na Tatry Wysokie i Tatry Zachodnie. Od strony północnej szczyt podcięty jest imponującą, urwistą ścianą osiągającą do 600 metrów wysokości. Czerwone Wierchy Tatry Zachodnie Długi Giewont Na szczycie znajduje się 15-metrowy, metalowy krzyż, symbol Giewontu i Zakopanego, jeden z najczęściej wykorzystywanych motywów tatrzańskich. Krzyż na Giewoncie Zejście ze szczytu ułatwia ciąg łańcuchów, który sprowadza z powrotem na Wyżnią Kondracką Przełęcz. Zejście zajmuje około 10-15 minut. Zejście z Giewontu Łańcuchy zejściowe Zejście na Wyżnia Kondracką Przełęcz Aby nie schodzić tą samą drogą można zejść do Zakopanego przez Dolinę Strążyską lub żółtym szlakiem z Kondrackiej Przełęczy przez Dolinę Małej z Giewontu -> Tatry -> Opisy szlaków Korzystając z dobrej jesiennej pogody mimo końcówki listopada postanowiłem pożegnać się z Tatrami przed zimą i ponownie wejść na Świnicę. Miał to być już trzeci raz, ale nigdy o takiej porze roku. Przekonałem się niedawno, że nawet listopadową porą w Tatrach Wysokich potrafi być pięknie. Tym razem znowu się to potwierdziło, wszędzie niskie chmury a w Tatrach super pogoda i bycie ponad chmurami. Jako, że to był weekend ostatkowy trochę ciężko było wstać, więc postanowiłem nadrobić czas i wyjechać kolejką na Kasprowy Wierch. W końcu nie robi się tego na co dzień. W tym terminie jest to bezstresowe, po prostu wsiada się do kolejki z samego rana i jedzie na górę. Bez stania w kolejce do kolejki, od razu pierwszym kursem. Dzięki temu już po 9 rano byłem na szczycie Kasprowego i powoli ciesząc się cudnymi widokami przemieszczałem się głównym grzbietem w stronę Świnicy. A było na co patrzeć. Prawie cała Orla Perć jak na dłoni, Krywań w pełnej krasie, Tatry Zachodnie w pięknych jesiennych wciąż kolorkach, a w oddali, za Tatrami białe jak mleko chmury, w ciągu dnia wdzierające się w tatrzańskie doliny, ciągnące się, aż po wysepki szczytów Niżnych Tatr. Już przy wejściu na Beskid czekała pierwsza niespodzianka w postaci stada kozic spokojnie pasącego się na zboczach i nic nie robiącego sobie z dość licznych tego dnia turystów. Zdziwiło mnie, że aż tylu amatorów wspinaczki postanowiło tego listopadowego dnia zdobyć wierzchołek Świnicy. W sumie spotkałem ich na całej drodze chyba z pięćdziesiąt. Szedłem powoli robiąc mnóstwo fotek, gdyż oko nie mogło nacieszyć się otaczającym pięknem i chciałem utrwalić te niezapomniane widoki na zawsze. Wiele z nich możemy obejrzeć teraz w galerii. Dziś nic miało nie być na siłę, albo w pospiechu. Zdobyłem Beskid, przeszedłem przez Liliowe i przetrawersowałem Skrajną i Pośrednią Turnie dochodząc na Świnicką Przełęcz. Tutaj wielu turystów, którzy wyjechali kolejką zaczęło schodzić na dół, albo zawracać. Zejście na dół do Długiego Stawu było zalodzone i niebezpieczne. Ja poszedłem dalej południowymi stokami, jak szlak prowadzi w kierunku szczytu. Napotkani turyści raportowali, że nie ma trudności na szlaku, nie licząc kilku zaśnieżonych miejsc, które dało się obejść. Wejście na Świnicę nie nastręczyło tak naprawdę żadnych trudności. Widoki z góry były fantastyczne na wszystkie strony świata, wspaniale prezentował się kontrast między pobielonymi szczytami Tatr Wysokich, a wciąż jesiennymi kolorami Tatr Zachodnich, zwłaszcza ciepłymi barwami Czerwonych Wierchów. Na szczyt wyszedł nawet Holender w adidasach, będący ze znajomymi z USA na urlopie w Polsce. Byli też Słowacy, więc towarzystwo niespodziewanie międzynarodowe. Szczyty Tatr te bliskie i te dalsze były jak na dłoni,a w oddali widać było nawet wysepki na morzu chmur, jak Pilsko, Babia Góra, Turbacz, Trzy Korony, czy kulminacje Niżnych Tatr. Wejście na sam wierzchołek ułatwia nowe żelastwo w postaci łańcuchów i klamer, dawniej brakowało ich tuż pod szczytem, teraz każdy wprawny człowiek da sobie radę. Trudniejsze jest zejście ze Świnicy w stronę Zawratu, tutaj więcej jest trudnych kominków, ale wszystkie dobrze ubezpieczone. Szlak na przełęcz także nie był praktycznie zaśnieżony, więc dało się zejść bezstresowo. Po tej stronie wierzchołka wspaniale wygląda zwłaszcza Zadni Staw Polski i Liptowskie Mury. Sprawnie i szybko zeszedłem na Zawrat, a tam czekała kolejna niespodzianka. Tym razem byli to kursanci z kursu wspinaczkowego wraz z instruktorem, którzy tam mieli swoje zajęcia. Od nich dowiedziałem się, że zejście z przełęczy w stronę Doliny Gąsienicowej jest mocno zalodzone i miejscami pod śniegiem. Miałem więc okazję założyć raki, które nosiłem cały dzień, bo spodziewałem się bardziej zimowych warunków w górach. Tutaj rzeczywiście zejście bez nich byłoby zbyt ryzykowne i wszyscy bez nich schodzili do „Piątki”. Kursanci także schodzili do Murowańca, ale przepuścili mnie przodem, gdyż sami powiązali się linami. Muszę przyznać, że emocji przy schodzeniu w dół nie brakowało, wiele fragmentów Zawratowego Żlebu było zalodzone, a gdzieniegdzie łańcuchy znajdowały się pod śniegiem. Bez raków na pewno bym się nie odważył, bo po co ryzykować bez potrzeby. W dole minąłem Zmarzły Staw, oczywiście skuty lodem, zresztą wiele mniejszych stawów było już pod lodem. Trochę się wlokłem ciesząc się każdym miejscem, które ponownie udało mi się odwiedzić. Mój plan dotarcia na zachód słońca na przełęcz między Kopami się więc nie powiódł, musiałem zatem cieszyć się nim nad Czarnym Stawem Gąsienicowym. Zresztą zrobiło tak wielu ludzi. Do schroniska dotarłem już po ciemku. I napisze wam, że w końcu po wielu latach udało się mi wejść, spokojnie siąść i zamówić jedzenie bez czekania i szukania miejsca przy stole. W lecie to graniczy z cudem, trzeba było wybrać się tu dopiero w listopadzie. Końcowe zejście z Murowańca do Kuźnic odbyło się już przy świetle czołówki przez Boczań w towarzystwie fajnych chłopaków ze Śląska, których pozdrawiam. Niespodzianką było spotkanie zawodowego fotografa na przełęczy między Kopami, który ze statywu robił nocne ujęcia Giewontu, a wcześniej zachodu słońca. Dodam tylko, że towarzyszyli mi w tej cudownej wędrówce Amelka i Daniel. Na koniec zapraszam do obejrzenia fotorelacji z wyprawy, bo naprawdę jest na co popatrzeć. A graficzny obraz pokonanej trasy znajdziecie jak zwykle tutaj. Zagłosujcie też w ankiecie. Z górskim pozdrowieniem Marcogor Loading ... Jesień 1-dniowej wyprawy w Tatry. W poprzednim poście umieściłem fotorelację z wędrówki tatrzańskiej z Zakopanego - Kuźnic na Przełęcz Świnicką. Następnym etapem wycieczki było przejście trasy (czerwonym szlakiem) z Przełęczy Świnickiej(2051m) do Kasprowego Wierchu(1987m) przez Skrajną Turnię(2096m i przez Beskid(2012m Przełęcz Świnicka (2051m i Świnica(2301m z okolic Przełęczy Świnickiej(2051m w kierunku Skrajnej Turni(2096m Turnia(2096m z okolic Skrajnej Turni(2096m na Dolinę GąsienicowąWidok ze Skrajnej Turni(2096m na Beskid(2012m)i Kasprowy Wierch(1986m)Krajobraz ze Skrajnej Turni(2096m ze Skrajnej Turni(2096m na grań pomiędzy Kasprowym Wierchem a Kondracka KopąTa część trasy jest chyba najbardziej wszystkim znana. Bardzo dużo turystów po wjeździe kolejką na Kasprowy Wierch udaje się w stronę najbliższego 2-tysięcznika (Beskidu - 2012m) i właśnie Przełęczy Świnickiej(2051m). Opisywać zatem trasy nie ma sensu. Trudności technicznych żadnych, minimalne przewyższenie (około 120m)... Pogoda cały czas dopisywała. Turystów zadziwiająco niewiele, biorąc pod uwagę, że kolejka na Kasprowy była czynna. Krajobrazy po drodze - niesamowite! nastąpi... :-) Krajobraz z okolic Skrajnej Turni(2096m na grań pomiędzy Kasprowym Wierchem a Kondracka KopąKrajobraz z okolic Skrajnej Turni(2096m na Beskid(2012m)i Kasprowy Wierch(1986m)Krajobraz z okolic Skrajnej Turni(2096m w kierunku Beskidu(2012m - Beskid(2012m Beskid(2012m w kierunku Doliny GąsienicowejPierwsze chmury nad Czerwonymi Wierchami. Widok z Beskidu(2012m chmury nad Beskidem Widok z okolic Kasprowego Wierchu(1987m 302 Suma podejść 489 m Suma zejść 174 m Region Tatry Najwyższy punkt Świnica, 2301 m Punkty GOT 9 GOT Szczegóły Szczegóły punktacji GOT GOT Grupa górska 2 Kasprowy Wierch - Liliowe Tatry Zachodnie 3 Liliowe - Świnicka Przełęcz Tatry Wysokie 4 Świnicka Przełęcz - Świnica Tatry Wysokie 9 suma Zgłoś błąd Drukuj Pobierz GPX Dojedź do początku Przebieg trasy 0:00 h (0 m) Kasprowy Wierch Szczegóły 0:05 h ( km) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły 0:05 h ( km) Kasprowy Wierch, odejście szlaku czerwonego Szczegóły 0:05 h ( km) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły 0:10 h ( km) Sucha Przełęcz Szczegóły 0:20 h (1 km) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły 0:30 h (1 km) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły 1:00 h ( km) Świnicka Przełęcz Szczegóły 1:00 h ( km) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły 2:00 h ( km) Pod Świnicą Szczegóły 0:05 h (28 m) szlakiem turystycznym czerwonym Szczegóły Szlak na Świnicę przez Zawrat to dość długa i wyczerpująca wycieczka, ale oferująca rozległe, widoki, od dawien dawna zaliczane do tatrzańskiej klasyki. Jako że droga na szczyt prowadzi przez trudny, wysokogórski teren, miejscami silnie eksponowany, to wymaga wcześniejszego obycia na łatwiejszych szlakach. Nie chcę tu na wstępie nikogo straszyć, bo należę do osób, które uważają, iż wszystkie szlaki turystyczne w Tatrach są dla ludzi, a co za tym idzie: wszystkie napotkane trudności są do przejścia, chcę jednak uczulić osoby bojące się przepaści i niepewne swoich umiejętności, by dobrze przemyślały swoje wyjście na ten szlak. Zwłaszcza, że w przypadku załamania pogody czy oblodzeń trudności znacznie wzrastają! Przy suchej skale nie miałam żadnych problemów z przejściem tej trasy, jednak nie każdy czuje się w skale równie swobodnie. Tak to już jest – dla jednych Świnica to „pikuś”, dla innych spore wyzwanie, dlatego ważne jest, by być świadomym własnych możliwości, a także ograniczeń. Liczba wypadków w rejonie Świnicy i Zawratu, również tych śmiertelnych, należy (obok Orlej Perci, Rysów i Giewontu) do najwyższych w polskiej części Tatr… Dodam, że szlak na Świnicę przez Zawrat to świetny trening, a może nawet próba generalna przed wyruszeniem na Orlą Perć. Zresztą, odcinek łączący przełęcz Zawrat z wierzchołkiem Świnicy nazywany jest nawet Małą Orlą Percią. . TRASA: Kuźnice – Hala Gąsienicowa – Czarny Staw Gąsienicowy– Zmarzły Staw Gąsienicowy – Zawrat – Świnica – Przełęcz Świnicka – Przełęcz Liliowe – Beskid – Kasprowy Wierch – Myślenickie Turnie – Kuźnice CZAS: 9 h 30 min (średni czas przejścia bez odpoczynków) TRUDNOŚCI: Znaczne trudności zaczynają się powyżej Zmarzłego Stawu i ciągną się aż do Świnickiej Przełęczy. Trzeba liczyć się też z ekspozycją – kilka razy szlak prowadzi blisko urwiska. Spora ilość łańcuchów i klamer ułatwia pokonanie najtrudniejszych miejsc. Uwaga, od czerwca 2021 r. szlak turystyczny na odcinku Zawrat – Świnica jest jednokierunkowy, nie będzie więc możliwości zejścia ze Świnicy na Zawrat. SUMA PRZEWYŻSZEŃ NA TRASIE: 1650 metrów DYSTANS: 19 km RELACJE: Nieszczęście na Zawracie, Z Zawratu na Świnice plus kozice . . ODCINEK TRASY: KUŹNICE – PRZEŁĘCZ MIĘDZY KOPAMI – HALA GĄSIENICOWA – CZARNY STAW GĄSIENICOWY szlak niebieski bądź żółty i niebieski czas: 2 h 30 min Nasza wycieczka zaczyna (i kończy się) w Kuźnicach (1010 m gdzie dojeżdżają liczne busy z Zakopanego. Po wykupieniu biletu wstępu do TPN stajemy przed wyborem szlaku na Przełęcz między Kopami: niebieski przez Boczań – ociupinkę dłuższy, ale też łagodniejszy, oferuje widoki zarówno na stronę Doliny Jaworzynki, jak i na Dolinę Olczyską. żółty przez Jaworzynkę – z początku prowadzi niemal płasko przez malowniczą polanę z zabytkowymi szałasami pasterskimi, później dość stanowczo zdobywa wysokość. Na Przełęczy między Kopami, zwanej Karczmiskiem (1499 m oba warianty schodzą się i już za niebieską farbą prowadzą do Hali Gąsienicowej i schroniska Murowaniec, skąd pół godziny łatwego i stosunkowo łagodnego marszu dzieli nas od brzegu Czarnego Stawu Gąsienicowego. Tam zaczyna się właściwe podejście na Zawrat. Dokładny opis tego odcinka wraz z opracowanymi panoramami znajdziesz w osobnym wpisie – Hala Gąsienicowa i Czarny Staw Gąsienicowy. Hala lewej Kozi Wierch, na środku charakterystyczny spiczasty Kościelec i Świnica z prawej. Czarny Staw Gąsienicowy. Szlak na Zawrat okrąża jeziorko z lewej strony. ODCINEK TRASY: CZARNY STAW GĄSIENICOWY – ZMARZŁY STAW GĄSIENICOWY – ZAWRAT szlak niebieski czas: 2 h Niebiesko znakowana ścieżka wpierw okrąża staw, przecinając podnóża Granatów, po czym pokonuje spory (ok. 150-metrowy) próg skalny zamykający od północy wyżej położony kocioł Zmarzłego Stawu. Szlak wiedzie zakosami po rumowisku, po czym dochodzi pod skalną stromą grzędę, którą pokonujemy bez ubezpieczeń. Miejsce nie jest trudne, choć wymaga podpierania się rękami. Wkrótce potem osiągamy miejsce widokowe nad Zmarzłym Stawem, skąd doskonale widać Zawrat i dalszą część szlaku na przełęcz. Ten z początku prowadzi licznymi zakosami bez żadnych trudności, sukcesywnie zdobywając kolejne metry w pionie. Wpinamy się ku przełęczy, mając po prawej stronie Zawratowy Żleb, którym wiedzie obecnie zimowy wariant trasy. Kiedyś Zawratowym Żlebem chodziło się również latem, jednak niestabilne, a przez to mało wygodne i bezpieczne dno żlebu stało się przyczynkiem do wytyczenia szlaku na sąsiednich skałach. Wkrótce dochodzimy do skalnej grzędy opadającej z Małego Koziego Wierchu, którą kluczyć będziemy aż na samą przełęcz. Szlak miejscami jest bardzo wąski i prowadzi blisko przepaści, ale praktycznie cała grzęda ozdobiona jest łańcuchami i klamrami, więc jest się czym wspomagać. Droga na Zawrat jest trudna, ale nie hardkorowa. Przy suchej skale, największym niebezpieczeństwem są chyba mijanki z ludźmi złażącymi z góry. W wielu miejscach jest bardzo wąsko, a do przepaści bardzo blisko, więc niejednokrotnie trzeba „przytulić” się do skały, by puścić kogoś przodem. Wchodziłam na Zawrat wiele razy i lubię trasę od strony Gąsienicowej. Przy optymalnych warunkach idzie się tam całkiem sprawnie, lecz złe warunki w połączeniu ze sporym ruchem oraz ekspozycją już nie raz przyczyniły się do tragedii. Pamiętaj, że trudności bardzo wzrastają przy deszczu lub oblodzeniu. Ścieżka za Zawrat z Doliny Gąsienicowej jest naprawdę stroma i znacznie lepiej podchodzi się nią do góry niż schodzi w dół. Więc apeluję do tych, którzy się jeszcze zastanawiają, w którym kierunku przejść szlak – łatwiej i bezpieczniej jest wejść na Zawrat od strony Doliny Gąsienicowej. Zresztą to samo dotyczy późniejszego odcinka na Świnicę, który lepiej pokonać od strony Zawratu niż na ten Zawrat później schodzić. W razie nagłego pogorszenia pogody należy ewakuować się z Zawratu do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów, gdzie schodzi całkiem łatwy, na długim odcinku wyścielony kamiennymi stopniami, niebieski szlak. Tuż pod Zawratem, w skalnej półce Zawratowej Turni, widzimy figurę Matki Bożej umieszczonej tu przez księdza Gadowskiego (budowniczego Orlej Perci). Z Przełęczy Zawrat (2159 m) rozciąga się fenomenalna panorama na Dolinę Pięciu Stawów i okalające ją szczyty, widoki na stronę Doliny Gąsienicowej są bardzo ograniczone. Opis szlaków na Zawrat (z obu stron) z opracowanymi panoramami znajdziesz w osobnym poście – Przełęcz Zawrat. Po wyjściu na próg odsłania się w końcu nieograniczony widok na Zawrat. Szlak prowadzi skałami po lewej stronie Zawratowego Żlebu. Panorama znad Zmarzłego Stawu Gąsienicowego Pierwsze łańcuchy na skalnej grzędzie. Wąską skalną półkę pokonujemy z pomocą klamer. Łańcuchy towarzyszą nam niemal na samą przełęcz. Najtrudniejsze miejsce w podejściu na Zawrat. Trzeba pogimnastykować się na gładkiej skale. Ostatnie metry na przełęcz. ODCINEK TRASY: ZAWRAT – ŚWINICA szlak czerwony czas: 1 h od czerwca 2021 r. szlak na odcinku Zawrat- Świnica jest jednokierunkowy i możliwy do pokonania tylko w opisywanym kierunku Skoro już ogarnęliśmy przełęcz, to czeka nas teraz kolejne wyzwanie pod postacią Małej Orlej Perci, jak potocznie nazwano czerwony szlak łączący Zawrat i Świnicę. Nazwa całkiem trafnie obrazuje czekające nas trudności. Początek szlaku nijak nie zapowiada specyfiki tej trasy. Ot zwykła ścieżka, która lekko obniża się, prowadząc poniżej Zawratowej Turni. Nie ma co się przyzwyczajać, bo szlak szybko nabiera charakteru i w zasadzie do samego szczytu towarzyszyć nam będą większe bądź mniejsze trudności. Przekroczenie żlebu spadającego spod Niebieskiej Turni i trawers pod skalnymi ścianami Gąsienicowej Turni otwiera pulę skalnych komplikacji. Ścieżka jest wąska i w wielu miejscach prowadzi tuż nad przepaścią (po stronie Pięciu Stawów), lecz dla sprawniejszego i bezpieczniejszego przejścia zamontowano całe ciągi łańcuchów i kilka klamer. Dalej szlak pnie się stromo pod górę (łańcuchy) i dochodzi do charakterystycznego komina, gdzie zamontowano łańcuch oraz drabinkę z klamer. Jest to chyba najtrudniejsze miejsce na tym odcinku: nie dość, że jest stromo, to na dodatek klamry są umocowane troszkę za rzadko. Dla niektórych takie połączenie bywa mocno kłopotliwe, toteż często „lubią” robić się tutaj zatory. A przynajmniej tak było, kiedy szlak był jeszcze dwukierunkowy i pełen ludzi idących od strony Kasprowego Wierchu. Po wprowadzeniu jednego słusznego kierunku, problem związany z niebezpiecznymi mijankami powinien się rozwiązać. Kolejne łańcuchy wyprowadzają do grani w pobliżu Gąsienicowej Przełączki. Świetne widoki na Dolinę Pięciu Stawów, zwłaszcza jej górne piętro zwane Dolinką pod Kołem, gdzie umościł się Zadni Staw Polski, umilają nam wędrówkę na wierzchołek. Tuż pod szczytem dochodzimy do skrzyżowania ze szlakiem wiodącym ze Świnickiej Przełęczy – za chwilę będziemy nim schodzić. Tymczasem czeka nas jeszcze krótkie, acz wymagające podejście: perć wspina się wąską, dość eksponowaną granią na główny wierzchołek Świnicy. W jednym miejscu szlak sprawia kłopoty osobom niskim, bowiem pokonać trzeba dość wysoką i słabo urzeźbioną skałę. Ten ostatni, wyprowadzający na szczyt odcinek jest mocno korkogenny, właśnie ze względu na nieszczęśliwie zawieszone łańcuchy. Trzeba mocno się na nich podciągać albo zwyczajnie w świecie ominąć ten trudniejszy odcinek z lewej strony po głazach. Podejście na Świnicę jest nieco trudniejsze od szlaku na Zawrat z Doliny Gąsienicowej. Jest kilka miejsc, gdzie poruszamy się o krok od przepaści, co z pewnością robi wrażenie, ale po to właśnie zamontowano łańcuchy, byśmy w tę przepaść nie wpadli. Szlak na Świnicę przez Zawrat trzeba obiektywnie uznać za trudny. Mnie osobiście nie sprawił większych problemów, ale pamiętaj, że mówię tu o przejściu szlaku latem, w optymalnych warunkach, tj. przy suchej skale. Trudności techniczne nie są w moim odczuciu wielkie, one tylko się takie wydają w otoczeniu przepaścistego terenu. Jeśli jesteś osobą sprawną, nie masz większych lęków psychicznych (tzw. wrażliwości na ekspozycję, lęków przestrzeni czy innego dziadostwa) i wyczekasz na stosowną pogodę to dasz radę! Trawers poniżej Zawratowej Turni z widokiem na Zadni Staw Polski. Pierwsze łańcuchy Panorama z okolic Zawratu. Taki widok towarzyszyć nam będzie w trakcie zdobywania Świnicy. Zbliżenie na Walentkowy i Kopy Liptowskie Ścieżka podcięta jest niezłym urwiskiem… Zejście skalną rynną. To samo miejsce widziane z drugiej mańki… … i z nieco niższej perspektywy. Komin – najtrudniejsze miejsce na szlaku. W kominie zamontowane są łańcuchy oraz klamry. Komin z góry. Chwila wytchnienia. Łańcuchy tuż pod krzyżówką ze szlakiem czerwonym ze Świnickiej Przełęczy. Ostatnie trudności przed szczytem. Trzeba się tu trochę powyginać lub nieco niżej odbić w lewo i ominąć łańcuchy po dobrze urzeźbionej skale. Szczyt Świnicy Świnica, dobrze widziana z Zakopanego, jest najwyższym szczytem w bezpośrednim sąsiedztwie miasta. Nie dziwi więc, że od dziesięcioleci ściągają nań rzesze piechurów, żądnych wrażeń i kapitalnej panoramy. Świnica leży w głównej grani Tatr Wysokich, przerasta sąsiadujące szczyty o 100 – 150 metrów i wznosi się nad trzema dolinami: Gąsienicową, Pięciu Stawów Polskich oraz Cichą, co gwarantuje rozległe i ciekawe panoramy. Pierwsze znane wejście odbyło się w 1867 roku (M. Sieczka), a po 40 latach J. Maślanka samotnie zdobył szczyt zimą. Na początku XX wieku planowano wybudować kolejkę na Świnicką Przełęcz, ale na szczęście na planach poprzestano. Panorama ze Świnicy na Tatry Wysokie Panorama ze Świnicy w stronę Tatr Zachodnich Zbliżenie na Tatry Zachodnie ODCINEK TRASY: ŚWINICA – ŚWINICKA PRZEŁĘCZ szlak czerwony czas: 50 min Ze szczytu schodzimy skalną grzędą z powrotem do rozdroża szlaków pod szczytem. Znaki czerwone sprowadzają nas stosunkowo szeroką, skalną rynną (ciągi łańcuchów) do małego wcięcia skalnego zwanego Wrótkami. Po przejściu przez Wrótka na drugą stronę skalnej grzędy czeka nas trawers Żlebu Blatona. Miejsce nie wygląda na trudne i ciąg łańcuchów zdaje się wisieć na marne, lecz absolutnie nie należy bagatelizować tego miejsca z racji tego, że ów żleb podcięty jest pionowym urwiskiem. Wystarczy małe oblodzenie, poślizgnięcie na łacie śniegu bądź kruszywie, by wylądować dobrych kilkaset metrów niżej, wiadomo w jakim skutkiem. Nazwa żlebu wzięła się od nazwiska profesora Jana Blatona, który niedługo po II wojnie światowej spadł w tym miejscu w przepaść. Za Blatonem ścieżka odbija na lewo i kluczy po skalistym zboczu, sukcesywnie wytracając wysokość. Wkrótce dochodzimy do niedużej rynny, której pokonanie ułatwia łańcuch. Dalsze zejście nie sprawi już kłopotów technicznych – strome, lecz łatwe zakosy (w dużej mierze wybrukowane kamiennymi stopniami) sprowadzają na Świnicką Przełęcz (2051 m Po więcej zdjęć z tego odcinka odsyłam do wpisu – Świnica z Kasprowego Wierchu. Zejście ze szczytu wygląda imponująco… …ale nie jest tak trudne, na jakie wygląda. Przejście przez Wrótka Ostatnie metry przed Świnicką Przełęczą. Na pierwszym planie Pośrednia Turnia. Z prawej Zielona Dolina Gąsienicowa. ODCINEK TRASY: PRZEŁĘCZ ŚWINICKA – PRZEŁĘCZ LILIOWE – BESKID – KASPROWY WIERCH szlak czerwony czas: 45 minut Nasza trasa prowadzi głównym grzbietem Tatr, co gwarantuje kapitalne widoki na wszystkie strony świata. Ze Świnickiej Przełęczy idziemy niemal zupełnie płasko, po dużych i całkiem wygodnych skalnych blokach. Szlak trawersuje południowe zbocze Pośredniej Turni i mija wierzchołek Skrajnej Turni. Z jednej strony człowiek jest już zmęczony i dziękuje w myślach za niemal płaską ścieżkę, z drugiej strony szkoda tych szczytów, ostatnich w grani Tatr Wysokich, bowiem po chwili docieramy do Przełęczy Liliowe (1952 m), która uważana jest za granicę pomiędzy Tatrami Wysokimi a Zachodnimi. Szybko wdrapujemy się na Beskid (2012 m mało wybitny, ale ze względu na bliskość Kasprowego Wierchu oblegany dwutysięcznik. Rozciąga się z niego piękna panorama na Kasprowy, Giewont, Czerwone Wierchy i resztę Tatr Zachodnich na dalszym planie. Z drugiej strony doskonale prezentuje się otoczenie Doliny Gąsienicowej z groźną sylwetką Świnicy na czele. Następnie nieznacznie obniżamy się do siodła Suchej Przełęczy (1950 m by po chwili wspiąć się na wywołujący skrajne emocje (przez słynną kolejkę i związane z nią tłumy przypadkowych turystów) Kasprowy Wierch (1987 m Ten odcinek grani opisałam szczegółowo we wpisie Granią z Kasprowego Wierchu na Świnicką Przełęcz, gdzie znajdziesz mnóstwo podpisanych panoram oraz opisy szlaków dojściowych w tym rejonie. Świnica oraz Świnicka Przełęcz ze zboczy Pośredniej Turni. Trawers Pośredniej Turni. Liliowe, Beskid, Kasprowy Wierch, Giewont oraz Babia Góra na ostatnim planie. Liliowe oraz Beskid (ten zacieniony). Panorama z Beskidu Zejście z Beskidu ku Kasprowemu. ODCINEK TRASY: KASPROWY WIERCH – MYŚLENICKIE TURNIE – KUŹNICE szlak zielony czas: 2 h 20 min Kamienne stopnie sprowadzają nas w kierunku Myślenickich Turni, gdzie znajduje się stacja przesiadkowa kolejki. Z początku perć trzyma się blisko skraju Goryczkowego Kotła, wiodąc wzdłuż linii kolejki krzesełkowej, z czasem odbija bardziej na prawo, zbliżając się do charakterystycznych skał Suchej Czuby. Po minięciu Myślenickich Turni (1360 m) szlak łagodnieje, zmienia się w szeroki trakt. Mija Kasprową Polanę z ciekawym widokiem na świętą górę narciarzy i dnem Kasprowej Doliny wyprowadza do Kuźnic, skąd odchodzą busy do Zakopanego. Nic nie stoi na przeszkodzie, by ulżyć swoim kolanom (trochę mniej portfelowi) i skorzystać z kolejki gondolowej, która w 12 minut przetransportuje nas z Kasprowego Wierchu wprost do Kuźnic. Szczegółowy opis szlaku na Kasprowy Wierch w linku. Z Kasprowego Wierchu na Tatry Wysokie. Z Kasprowego na Tatry Zachodnie. . ALTERNATYWNE SZLAKI DO KUŹNIC Oczywiście nie ma przymusu drałowania granią aż na Kasprowy Wierch (choć spacer czerwonym szlakiem należy do przyjemnych), bowiem po drodze mijamy aż 3 warianty doprowadzające do Hali Gąsienicowej i dalej do Kuźnic: Czarny szlak ze Świnickiej Przełęczy (1 h 20 min + 1 h 30 min) – Obniża się zboczem Pośredniej Turni ku Zielonej Dolinie Gąsienicowej. W górnej części ścieżka jest dosyć wąska, miejscami eksponowana i przecina skalne głazowisko (brak żelastwa), toteż przy oblodzeniu bezpieczniej wybrać łagodniejszy wariant przez Liliowe. Dokładny opis tego wariantu tutaj. Po drodze piękne widoki na Kościelce oraz stawy w Zielonej Dolinie Gąsienicowej. Zielony szlak z Liliowego (1 h 10 min + 1 h 30 min) – Zupełnie prosta ścieżka sprowadzająca zboczem Beskidu. Oferuje widoki na otoczenie Doliny Gąsienicowej. Żółty szlak z Suchej Przełęczy (1 h 10 min + 1 h 30 min) – prościutki szlak sprowadzający zboczem Beskidu, wzdłuż krzesełkowej linii kolejki. Oferuje widok na otoczenie Doliny Gąsienicowej. Opis szlaku w wersji zimowej we wpisie – Kasprowy i Beskid zimą. Przeczytaj też: ŚWINICA Z KASPROWEGO WIERCHU ORLA PERĆ SZLAK NA ZAWRAT Z ZAWRATU NA KOZIĄ PRZEŁĘCZ KOŚCIELEC HALA GĄSIENICOWA I CZARNY STAW GĄSIENICOWY KASPROWY WIERCH ŚWINICA PRZEZ ZAWRAT – INFORMACJE PRAKTYCZNE Bus do Kuźnic kosztuje 3 zł. Jeździ z PKS-u przez Aleje 3 Maja, ul. Zamoyskiego, Rondo Kuźnickie od rano (w sezonie bywają też kursy wcześniejsze) do późnego wieczora. Droga do Kuźnic jest dostępna tylko dla pojazdów uprzywilejowanych – czyli nie dla turystów. Pozostaje bus albo spacer z buta (ok. 45 minut z centrum Zakopanego, ok. 30 min z Ronda Jana Pawła II). Bilet do TPN kosztuje: 7 zł normalny, 3,5 zł ulgowy. Świnica ze względu na lokalną kulminację wysokości i sporo żelastwa przyciąga pioruny. W razie burzy trzeba jak najszybciej zejść do przełęczy. Na stronie PKL znajdziecie wszystkie ceny, zniżki i godziny kursowania kolejki. Kolejka kursuje od do (w okresie wakacyjnym). Czas przejazdu wynosi 12 minut. Kolej kursuje co 10 minut, a w razie gorszych warunków atmosferycznych co 30 min. Sprzedaż biletów powrotnych kończy się zawsze 2 godziny przed ostatnim kursem kolejki i to ważna informacja dla tych, co planują zakończyć wycieczkę zjazdem do Kuźnic. Szlak z Zawratu na Świnicę jest obecnie jednokierunkowy, a zatem nie ma opcji, by przejść z Kasprowego Wierchu na Zawrat. Deszcz/mgła/oblodzenia/śnieg znacznie wzmagają trudności na szlaku. Górskie pozdro, Madzia / Wieczna Tułaczka . .

wejscie na swinice od kasprowego wierchu