wyspa wielkanocna posągi odkopane

Wyspa Wielkanocna to nie tylko najbardziej odosobnione miejsce na Ziemi, ale i jedna z największych tajemnic ludzkości. Szczególnie interesujące są posągi moai, które stanowią główną atrakcję, ale i nierozwiązaną do dziś zagadkę przeszłości, która fascynuje każdego, kto kiedykolwiek słyszał o Wyspie Wielkanocnej. Samochód Cupra XE Czwarty wyścig sezonu Extreme E odbył się 24-25 września 2022 w Chile. Misją zawodów, w których kierowcy ścigają się najszybszymi na świecie samochodami elektrycznymi, jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na zagrożenia związane ze zmianami klimatycznymi. Wyspa Wielkanocna jest związana z dużą liczbą legend, mitów i tajemnic. Nadal nie wiadomo, jak te gigantyczne kamienne posągi, wyłożone parzystym numerem, który je wyrzeźbił, a co najważniejsze, jak zostały przetransportowane na brzeg, ponieważ waga każdego posągu sięga kilkudziesięciu ton. Wyspa Wielkanocna by Machowski, Jacek and a great selection of related books, art and collectibles available now at AbeBooks.com. Blog >. Atrakcje na świecie >. Posągi Moai – tajemnice Wyspy Wielkanocnej. Niewiele jest miejsc na Ziemi, które owianą są taką aurą tajemniczości, jak Wyspa Wielkanocna – maleńki skrawek lądu położony na południowym Oceanie Spokojnym, z dala od cywilizacji. Verheirateter Mann Flirtet Mit Verheirateter Frau. Wyspa Wielkanocna znajduje się we wschodniej części Polinezji na południu Oceanu Spokojnego. Najbardziej znana jest z monumentalnych posągów zwanych moai. Jak zbudowali je ludzie, którzy nie mieli nowoczesnych technologii? I dlaczego w ogóle to zrobili? Moai na Wyspie WielkanocnejŹródło: 123RF, fot: Bryan BusovickiKamienne nakrycia głowy wykonane z czerwonej skały nazywane są pukao, a największe z nich ma średnicę sięgającą nawet 2 m i waży kilka ton. Zakłada się, że zostały one utworzone osobno, to znaczy umieszczone na już stojących posągach. Nie jest jasne, jak tubylcy tego dokonali. Według najnowszej wersji badaczy z Uniwersytetu Binghamton zastosowali technikę tzw. parbucklingu, czyli toczenia ciężkiego obiektu, przy pomocy nachylonej rampy i długiej liny otaczającej kamień i przesuwającej go w górę. Mówi się, że do takiej pracy wystarczyło jedynie 15 posągi są zakopane w ziemi tak, że widoczne są tylko ich głowy. Znajdują się one na zboczach wulkanu Rano Raraku, gdzie kiedyś zostały również wyryte i wykończone. - Wystają z trawiastego zbocza gruzu i tworzą wyjątkową monumentalną galerię na świeżym powietrzu - mówi czeski technik i eksperymentalny archeolog Pavel moaiNaukowcy z całego świata są zafascynowani faktem, że w pustych oczodołach posągów znajdowały się kiedyś najprawdopodobniej oczy. Mówi się, że fragmenty pod posągami dowodzą, że wydrążone oczodoły zawierały kawałki białego koralu i czarnego szkła wulkanicznego. Czy miały jakąś magiczną moc? - po co powstały?Powód, dla którego tubylcy stworzyli moai, jest niejasny. Być może posągi miały chronić wyspę lub służyły jako nagrobki. Inny wariant mówi, że reprezentują wodzów plemiennych lub królów, którzy po śmierci mieli dołączyć do grona bogów i tym samym zasłużyć sobie na cześć. Według jednych z najnowszych badań archeologów z uniwersytetów w Binghamton i Nowym Jorku posągi mają związek ze źródłem wody pitnej. Mówi się, że zaskakująco często znajdują się w pobliżu wybrzeża właśnie tam, gdzie woda zawiera minimalną ilość moai były kiedyś inaczej rozmieszczone na wyspie. Według legendy "same chodziły". Być może jednak zostały raczej umieszczone na drewnianych widełkach i stopniowo przesuwane po krótkich drewnianych walcach. Enigma Niektórzy twierdzą, że moai "chodziły same"Źródło: EnigmaInna możliwość jest taka, że tubylcy rzekomo używali sań podpartych kłodami. Posągi mogły być również transportowane w taki sposób, że tubylcy w pierwszej fazie za pomocą lin odchylili je z pozycji pionowej na bok pod niewielkim kątem, a następnie obrócili o około 30 stopni. W ten sposób podobno zrobili krok o długości około pół metra. Ruch do przodu polegał rzekomo na powtarzającym się przechylaniu i rzeźbach jest duża ilość pigmentu, który prawdopodobnie został użyty do ich pokolorowania. - Na chodniku pod jednym posągiem znaleźliśmy rzeźbę w kamieniu z symbolem półksiężyca, która symbolizuje kajak lub łódź zwaną waka. Plecy obu posągów pokryte są petroglifami, z których wiele przedstawia także waka - mówi amerykański archeolożka Jo Anne Van Tilburg. Co jeszcze badacze zdołają odkryć w nadchodzących latach?W Najlepszym Towarzystwie… dobrze się podróżuje! odc. 1Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści. Międzynarodowy zespół naukowców zaproponował nową koncepcję dotyczącą celu powstania słynnych posągów moai z Wyspy Wielkanocnej. Mieszkańcy Rapa Nui wierzyli, że posągi zapewniają wysokie plony na wyspie – przekonują badacze i sugerują, że moai stawiano po to, by użyźniały ziemię. Wyspa Wielkanocna (w miejscowym języku nazywana Rapa Nui) to jedno z najbardziej odosobnionych miejsc na Ziemi - do najbliższej zamieszkanej wyspy na Polinezji jest ok. 2000 kilometrów, a do stałego lądu - Ameryki Południowej - ok. 3600 kilometrów. Ta położona na Pacyfiku wyspa ma powierzchnię zbliżoną do Katowic. Została odkryta przez Europejczyków dopiero w 1722 r. w niedzielę wielkanocną, co jest źródłem jej dzisiejszej nazwy. Zasiedlona przez pradawnych Polinezyjczyków wyspa od dawna postrzegana jest, jako pełne zagadek i tajemnic miejsce. Kojarzona jest przede wszystkim z monumentalnymi posągami moai, które przedstawiają sylwetki ludzi z dużymi głowami. Stały się one symbolem wyspy ze względu na swój bardzo charakterystyczny wygląd. Moai powstały w celu użyźniania gleby? To, jak powstało ponad 1000 ogromnych posągów z Wyspy Wielkanocnej od dawna fascynuje badaczy, podobnie jak cel, dla którego zostały stworzone. Nie mniej fascynująca jest historia, zwyczaje i upadek społeczeństwa, które pozostawiło po sobie posągi moai, choć symboliczne znaczenie samych postaci nigdy nie zostało w pełni zrozumiane. Naukowcy z University of California w Los Angeles, Cotsen Institute of Archaeology i Easter Island Statue Project zasugerowali, że ogromne posągi zostały zbudowane w celu użyźniania gleby w ciężkich czasach, kiedy susza i złe warunki pogodowe stanowiły wyzwanie dla produkcji rolnej. Swoje badania skoncentrowali na wykopaliskach w Rano Raraku - kamieniołomie znajdującym się po wschodniej stronie wyspy, z którego pochodzi około 95 procent posągów moai. Kamieniołom to w rzeczywistości krater wulkaniczny, w którym znajduje się jezioro wulkaniczne. To jedyne źródło kamienia na wyspie. Rezultaty badań ukazały się w piśmie „Journal of Archaeological Science”. Ale według badaczy Rano Raraku to coś więcej niż tylko kamieniołom. Swoje twierdzenia uczeni oparli na analizie próbek gleby pobranej z kamieniołomu. - Kiedy przyszły wyniki analiz okazało się, że występują tam wysokie poziomy wapnia i fosforu, czego bym nigdy nie podejrzewała. Gleba wykazała wysoki poziom składników, które są kluczowe dla wzrostu roślin i niezbędne, by osiągnąć wysokie plony. Wszędzie na wyspie gleba podlega szybkiej erozji, co powoduje wypłukiwanie elementów potrzebnych do wzrostu roślin, ale w kamieniołomie, gdzie pozyskiwano surowiec, co powodowało ciągły napływ niewielkich fragmentów skał, istnieje doskonały system sprzężenia zwrotnego wody, naturalnego nawozu i składników odżywczych – powiedziała Sarah Sherwood z University of the South w Sewanee w Tennessee. Badaczka dodała, że samo wydobycie surowca i produkcja posągów pomagały zwiększyć żyzność gleby poprzez roznoszenie materiały skalnego i gleb z kamieniołomu w inne części wyspy. W próbkach ziemi badacze znaleźli ślady upraw bananów, taro, słodkich ziemniaków oraz morwy papierowej. Gleba z Rano Raraku była cennym towarem Jak przypomnieli naukowcy, ustalony pogląd na region kamieniołomu jest taki, że był to teren przemysłowy wykorzystywany do produkcji i tymczasowego przechowywania moai przed transportem ich do innych miejsc na wyspie. Jednak w samym kamieniołomie i jego pobliżu znajduje się blisko 400 posągów. Niektóre z nich są zakopane w ziemi w sposób, który sugeruje, że ich umieszczenie tam nie jest tymczasowe. Badacze uznali, że te wszystkie poszlaki wskazują na wykorzystywanie kamieniołomu jako miejsca pod uprawy żywności. Mieszkańcy Rapa Nui wykorzystywali bogatą glebę Rano Raraku, by osiągać wyższe plony przy niższym nakładzie pracy. „W oparciu o uzyskane dane oraz o rytualizację Rano Raraku podejmujemy się nowatorskiej sugestii, że sama gleba z kamieniołomu była cennym i chronionym towarem. Mogła być transportowana z Rano Raraku w inne części wyspy, by wzbogacić obszary wymagające zwiększonej wydajności” - wyjaśniają autorzy w publikacji. Już wcześniejsze badania wskazywały, że moai związane były z rytuałami płodności. Nowe analizy dostarczają dowodów chemicznych na ten związek, co z kolei sugeruje, że posągi zostały wzniesione, by czuwać nad zielonymi ogrodami i polami uprawnymi w nieskończoność. - To badanie radykalnie zmienia pogląd, że wszystkie posągi w kamieniołomie Rano Raraku po prostu czekały na transport w inne miejsca wyspy – przyznała Jo Anne Van Tilburg z University of California w Los Angeles. - Te i prawdopodobnie inne moai znajdujące się w pozycji pionowej w Rano Raraku zostały zachowane na miejscu, aby utrzymać święty charakter tego miejsca. Moai były kluczowe dla płodności, a według ludności Rapa Nui, ich obecność stymulowała produkcję żywności – dodała. Źródło: University of California, Los Angeles, fot. Easter Island Statue Project – Te posągi chodziły – powiadają mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej. Archeolodzy wciąż próbują dociec, w jaki sposób. I czy ich historia jest opowieścią o katastrofie ekologicznej, czy peanem na cześć ludzkiej pomysłowości. Pewnej zimowej nocy w czerwcu ubiegłego roku José Antonio Tuki, 30-letni artysta, zrobił jedną z rzeczy, które kocha najbardziej – wyszedł ze swojego jednoizbowego domu na południowo-zachodnim wybrzeżu i powędrował przez wyspę na północ, ku plaży Anakena. Legenda mówi, że jakieś tysiąc lat temu polinezyjscy osadnicy wywlekli swoje czółna na brzeg właśnie tam, po przepłynięciu ponad 2000 km otwartego Pacyfiku. Pod tymi samymi gwiazdami Tuki usiadł na piasku i patrzył przed siebie, na olbrzymie ludzkie posągi – moai. Wyrzeźbione z wulkanicznego tufu, mają ponoć ucieleśniać duchy przodków. Słychać było pianie kogutów i szczekanie bezpańskich psów. Od Antarktyki wiał lodowaty wiatr. Tuki jest rdzennym, polinezyjskim mieszkańcem Rapa Nui, jak miejscowi nazywają Wyspę Wielkanocną. Jego przodkowie zapewne pomagali rzeźbić niektóre z setek posągów rozsianych po trawiastych wzgórzach i postrzępionych wybrzeżach wyspy. Przy plaży Anakena siedem brzuchatych moai stoi na baczność na platformie długości 16 m. Są odwrócone plecami do Pacyfiku, ręce trzymają przy bokach, a na głowach mają pukao z czerwonej skały wulkanicznej – skorii. Patrząc na ich twarze, Tuki czuje, że jest z nimi związany. – To coś dziwnego i żywego – mówi. – To coś, co wytworzyła moja kultura. Jak oni to zrobili? – kręci głową. Wyspa Wielkanocna ma zaledwie 164 km2. Leży 3500 km na zachód od Ameryki Południowej i 2000 km na wschód od wyspy Pitcairn, swojej najbliższej zamieszkanej sąsiadki. Cała energia i zasoby niezbędne do stworzenia moai – które mierzą od jednego do 10 m i ważą nawet ponad 80 ton – pochodziły tylko z tej wyspy. A jednak gdy holenderscy odkrywcy wylądowali tu w Niedzielę Wielkanocną 1722 r., napotkali kulturę z epoki kamienia. Moai zostały wykute przy użyciu kamiennych narzędzi, na ogół w jednym kamieniołomie, a potem przetransportowane bez pomocy zwierząt pociągowych i kół na kamienne platformy, czyli ahu, oddalone nawet o 18 km. Jak to zrobili? Pytanie Tukiego dręczyło całe rzesze przybyszów. Po przybyciu na Rapa Nui polinezyjscy osadnicy mieli za sobą tygodnie spędzone na morzu w otwartych czółnach. To było zapewne kilkadziesiąt osób. Dziś każdego tygodnia dociera tu 12 samolotów z Chile, Peru i Tahiti. W 2011 r. na wyspę przyleciało 50 tys. turystów, 10 razy więcej, niż wynosi liczba jej mieszkańców. Zaledwie 30 lat temu samochody czy telefony należały tu do rzadkości, obecnie w Hanga Roa, jedynym miasteczku, jest mnóstwo kafejek internetowych, barów i klubów tanecznych, a w sobotnie wieczory ulice się korkują. Bogaci turyści wydają co noc tysiące dolarów w najelegantszych hotelach. – To już nie jest samotna wyspa – mówi Kara Pate, rapanuańska rzeźbiarka, która wyszła za Niemca. Na pacyficznej Wyspie Wielkanocnej, która położona jest niedaleko Ameryki Południowej i współcześnie należy do Chile, znajdują się jedne z najbardziej tajemniczych posągów – monolitów na świecie – Moai. Na temat tych przypominających ludzkie postacie posągów oraz ich autorów, powstało wiele legend i dziwnych teorii. fot. chromastock Moai – posągi na Wyspie Wielkanocnej – Rapa Nui Choć dziś Wyspa Wielkanocna jest częścią Chile, to w przeszłości związana była prawdopodobnie z zamieszkującą Oceanię kulturą ludów polinezyjskich, co potwierdzają badania genetyczne. To właśnie z rdzennego języka polinezyjskiego pochodzą tradycyjne nazwy: Wyspy Wielkanocnej – Rapa Nui oraz posągów – Moai. Część z tych figur posiada charakterystyczne polinezyjskie koki (tzw. pukao), które przypominają kształtem kapelusze. Moai wykonane zostały ze skał wulkanicznych – tufu. Ich charakterystyczny kształt przypomina gigantyczne ludzkie głowy. Niektóre spośród posągów na Wyspie Wielkanocnej mają nawet ponad 6 m wysokości i ważą ponad 18 ton. Największym Moai jest przewrócony i podzielony na trzy części Paro, który mierzy 10 m i waży 75 ton. Największa z figur nie została ukończona – jej wysokość to 21 m, a waga to 270 ton. W sumie na Wyspie Wielkanocnej znajduje się około 1000 posągów odkrytych przez archeologów. Około 400 niedokończonych znajduje się w kamieniołomie Rano Raraku. Kilkaset lat temu posągi z Wyspy Wielkanocnej miały żółto-pomarańczową barwę, a ich oczy (wkładane podczas ceremonii) wykonane były z białego korala oraz czarnego szkła wulkanicznego tzw. obsydianu. Teraz są po prostu szare. Przewrócony Moai Paro // fot. wikipedia CC0 posągi na nabrzeżu widziane od strony wyspy // fot. pixbay Pochodzenie posągów na Wyspie Wielkanocnej – fakty Większość spośród tych ogromnych figur zostało wyrzeźbionych we wspomnianym powyżej kamieniołomie Rano Raraku, skąd następnie transportowano je na całą wyspę (czasami po zaledwie kilka metrów dziennie). Polinezyjskie koki, o których już wspomniałem powstawały natomiast w kraterze wulkanu Puna Pau z wulkanicznej „scorii” – czerwonej, gąbczastej lawy. Naukowcy wciąż zadają sobie pytanie w jaki sposób ważące kilka ton „fryzury” udało się zainstalować na głowach kamiennych olbrzymów bez użycia dźwigu. To jedyne pewna informacje dotycząca pochodzenia Moai. Nie wiadomo, który spośród ludów zamieszkujących wyspę rzeźbił te posągi. Nie wiadomo, w którym wieku powstały. Nie wiadomo, w jakim celu je rzeźbiono. Nie wiadomo wreszcie, jak takie ciężkie skały były transportowane na miejsce i tam układane. Jeżeli chodzi o przeznaczenie posągów, badacze są zgodni, że służyły najprawdopodobniej do obrzędów religijnych, choć nie ma na to dowodów. Nie ma także naukowych dowodów na to, która z grup etnicznych wykonała te tajemnicze posągi. Jedyną poszlaką są znajdujące się na niektórych Moai czerwone koki. Najpopularniejsze teorie wskazują na to, że zostały one wykonane w XI wieku naszej ery przez osadników polinezyjskich lub przez przybyszów z Ameryki Południowej. Większość figur została przewrócona prawdopodobnie podczas walk plemiennych w XIX wieku. Współcześnie około 50 moai ponownie osadzono na ich dawnych miejscach. Pochodzenie Moai – legendy, teorie Tyle faktów i wiarygodnych hipotez. Pochodzenie Moai obrosło w mnóstwo legend i dziwnych teorii. Mieszkańcy wyspy, których zastali Europejczycy, opowiedzieli legendę o wodzu plemienia Hotu Matuʻa. Opuścił on wyspę w poszukiwaniu nowego miejsca do życia. Gdy zmarł, podzielono wyspę pomiędzy sześciu synów wodza, a później ich spadkobierców. Mieszkańcy wyspy Wielkanocnej wierzyli, że posągi Moai zdolne są do przechwytywania nadnaturalnych mocy wodza – many. Miało to doprowadzać do bardziej obfitych opadów i co za tym idzie, lepszych zbiorów. Niektóre teorie mówią, że postacie te wykonane zostały przez kosmitów lub przez ludzi do oddawana czci odwiedzających ich kosmitom… Jak zatem kilkaset lat temu przenoszono ogromne posągi z kamieniołomu w różne części wyspy? Istnieje przypuszczenie, że transportowano je w pozycji pionowej, dzięki wykorzystaniu ich kształtu i umiejscowieniu środka ciężkości. Wówczas do transportu wystarczą liny i niepotrzebne jest drewno, którego na wyspie zawsze brakowało. Zobacz też: Tego świątecznego dnia Holender Jacob Roggveen przybił do brzegu pewnej wyspy i w ten prosty sposób nadał jej do dzisiaj kryje wiele tajemnic, ale żadna z nich nie dotyczy świat Wielkanocy. Wyspa położona jest 3500 km na zachód od wybrzeży Chile na południowym Pacyfiku. Najbliżsi sąsiedzi mieszkają 2000 km dalej na wyspie Pitcairn, czyli jeszcze bardziej nigdzie. Wyobrażam sobie jak wielki podziw musiał wzbudzić ten ląd w oczach jej odkrywców, a wszystko dzięki niesamowitym wielkim kamiennym posągom o tajemniczo brzmiącej nazwie Moai. Niektóre Moai mierzą ponad 10 metrów i ważą prawie 18 ton. Posągi prawdopodobnie reprezentują przodków dawnych mieszkańców, a może nawet samych bogów. Dziś w domu spaceruje po Wyspie Wielkanocnej za pośrednictwem map google i wszystkich dostępnych w Internecie się posągom o świcie, w pełnym słońcu i o zachodzie. W deszczu, we mgle i nawet w nocy. Zdjęć jest tysiące bo wielu ludzi podróżowało tam przez okrągły rok, a szczególnie w okresie Świąt Wielkanocnych…Zastanawiam się co ci ludzie chcieli odszukać. Może po prosu zobaczyć posągi Moai? Na miejscu można stanąć przed nimi, przyjrzeć się twarzom posagów i dopytać mieszkańców o szczegóły związane z historią tego miejsca. Przez moją głowę przetaczają się historie o plemieniu Rapa Nui (to tradycyjna nazwa wyspy), o zeglarzach i rzeźbiarzach, o wojnie i zniszczeniu, głodzie, epidemiach i niewolnictwie. Są też takie które przywołują w to miejsce jakieś inne nieznane, ale potężne cywilizacje, które gdzieś nagle zniknęły. Do niedawna wyspę odwiedzało tysiące turystów. Dzisiaj pozostali tam sami mieszkańcy, którzy w większości pracują w turystyce... Wyobrażam sobie ich dzisiaj w Niedzielę Wielkanocną. W ciszy i wielkim spokoju przyglądają się swoim Moai i pytają co się stało?Czy to czas na nowe życie?Może czas ponownie rozpocząć rytuały ku czci człowieka-ptaka w starej wiosce na Orongo na szczycie klifu?Niedaleko wioski położona jest mała wysepka, na którą każdej wiosny przylatują ptaki, aby złożyć tam swoje jaja. Wówczas na wyspie rozpoczynały się igrzyska. Poszczególne rodziny wystawiały swoich przedstawicieli do rywalizacji w zawodac Śmiałek miał zejść po klifie, przepłynąć przesmyk odwiedzany przez rekiny, znaleźć złożone jaja i wrócić na wyspę z jednym z nich przywiązanym do głowy. Ten kto dokonał tego pierwszy zostawał wyróżnionym i czczonym obywatelem wyspy. Mógł żyć w dobrobycie przez cały następny rok. Podobno Wojtek marzył o tym żeby zobaczyć takie zawody, może jakimś cudem trafił właśnie na Wyspę Wielkanocną? >>No właśnie, Czy ktoś wie gdzie jest Wojtek?

wyspa wielkanocna posągi odkopane